Utwór · Michał P. Dybowski · lipiec 2026
Przyjaciel kocha w każdym czasie, a brat rodzi się na czas przeciwności.
Księga Przysłów 17,17
Pieśń siostrzana Hymnu Wyśmianej — dyptyk Just Council: tam pieśń budowy, tu pieśń pojednania. Metrum: ośmiozgłoskowiec trocheiczny. Rym: abab. Cztery zwrotki z refrenem.
Zwrotka IŁatwo kochać w dzień pogodny,
łatwo klaskać, gdy się wiedzie.
Przyjdzie wiatr — i tłum wygodny
zniknie. Brat zostanie w biedzie.
RefrenNie zostawię cię samego —
z tobą przejdę wielkie wody.
W próbie poznasz brata swego:
bo z prób rodzą się narody.
Zwrotka IIGdy ruszyła wielka woda,
obcy stali ręka w rękę.
Worek szedł — a z workiem zgoda:
brat się rodził na tę mękę.
RefrenNie zostawię cię samego —
z tobą przejdę wielkie wody.
W próbie poznasz brata swego:
bo z prób rodzą się narody.
Zwrotka IIISpór nam zasiadł już przy stole,
brat na brata patrzy z dala.
Lecz opłatek krąży w kole —
biel łamana dłoń ocala.
RefrenNie zostawię cię samego —
z tobą przejdę wielkie wody.
W próbie poznasz brata swego:
bo z prób rodzą się narody.
Zwrotka IVNie z dekretów zgoda wstaje,
nie z trybuny, nie z oklasków —
lecz gdy brat przy bracie staje
na wałach, wśród nocy, piasków.
Refren ostatniNie zostawię cię samego —
z tobą przejdę wielkie wody.
W próbie poznasz brata swego:
z takich rąk wstają narody.
Nota wykonawcza
Dyptyk. Pieśń dzieli metrum i architekturę z Hymnem Wyśmianej — ośmiozgłoskowiec trocheiczny, cztery zwrotki, refren, podmiana słowa w refrenie ostatnim. Mogą być śpiewane na tę samą lub pokrewną melodię, jako para: pieśń budowy i pieśń pojednania.
Refren jako teza wersetu. Pierwsze dwa wersy to przyjaciel — wierność w każdym czasie, „nie zostawię” — i brat, który wchodzi w ciężar: „przejdę z tobą”. „Wielkie wody” niosą podwójne znaczenie: obraz powodzi oraz echo Pieśni nad Pieśniami 8,7, gdzie wielkie wody nie ugaszą miłości.
Obrazy. Zwrotka druga bierze Przysłowia dosłownie z polskiego doświadczenia: wały przeciwpowodziowe, łańcuch obcych rąk, worek z piaskiem jako sakrament zgody. Zwrotka trzecia personifikuje spór jako nieproszonego gościa przy stole, a opłatek stawia jako najbardziej polski rytuał pojednania, czytelny ponad światopoglądami. Zwrotka czwarta niesie doktrynalne sedno i wraca na wały, domykając koło. Refren ostatni podmienia „rodzą się” na „wstają” — i oddaje pieśń podanym dłoniom.
